Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
"Cierpienie wymaga więcej odwagi niż śmierć"
Obiecałam, że wrócę do tego, co się stało na tych pamiętnych wakacjach... To był tylko głupi żart, ale wzbudził we mnie niepohamowaną złość... a nawet wściekłość!
Jak się pewnie domyślacie Sylwia poleciała ze swoim długim jęzorem do Klementyny. Opowiadając o całym zajściu musiała dodac coś od siebie, bo Klementyna zapragnęła zemsty.
W przedostatni dzień wyjazdu nastawiła przeciwko mnie martę i Natalke, które zgodziły się na współudział w całym "podkładaniu świni".
Kiedy zasnęłam, dziewczyny przestawiły mój budzik w komórce i zgodnie z ich planem zaspałam na wykład z teatrologii. Gdy zorientowałam się, która jest godzina, szybko wrzuciłam na siebie ubranie i zbiegłam na dół do sali, gdzie była reszta grupy. Po raz kolejny zwróciłam na siebie uwagę wszystkich spóźnionym wejściem i narobiłam sobie wstydu przed reżyserem z Teatru Narodowego. Ale to jeszcze nie koniec!
Wszyscy wybuchnęli śmiechem na mój widok, a pani Halina zapytała półszeptem: "Czy przęglądałaś się dzisiaj w lustrze?"- zdziwiło mnie to pytanie, dlatego wyszłam z sali do lustra wiszącego na korytarzu. Aż się zaczerwieniłam ze złości: na twarzy miałam namalowaną markerem ogromną czarną brew! Odechciało mi sie wykładów, pobiegłam do łazienki i próbowałam to zmyć, ale cholerstwo nie chciało zejść! Najbardziej zabolała mnie reakcja Adriana, który wraz z innymi wyśmiewał się ze mnie z tego powodu...
Kiedy na korytarzu Klementyna znowu rzuciła jakiś głupkowaty komentarz w moim kierunku postanowiłam powiedzieć jej, co tak naprawdę o niej myślę Zaczęłam krzyczeć, że ten jej numer był szczeniacki, że kiedyś byłyśmy najlepszymi przyjaciółkami, a teraz na każdym kroku obrzuca mnie błotem, krzyknęłam na cały głos: " w rzeczywistości nikt cię nie lubi, jesteś cholernie irytująca, dorośnij wreszcie!" po czym odeszłam. Widziałam tylko jej zdziwioną twarz i zaskoczenie uczestników warsztatów.
Faktem jest, że mój wybuch miał pozytywne efekty. Od tamtego czasu Klementyna już mi nie dokucza i raczej mijamy się w szkole, na zajęciach teatralnych tez. Choć już nikt nie robi ze mnie błazna to moja samotność okropnie mi doskwiera, jestem taka zagubiona.
Wyciągając pointę z tej całej sprawy dochodzę do wniosku, że może czasem warto mówic lub wykrzykiwać to, o czym się mysli, może warto czasem się postawić? Wtedy przynajmniej zachowuje się swój honor i własne racje- można dzięki temu wiele zyskać..., ale też wiele stracić.
Jestem zawiedziona postawą Adriana. Może nie jest wart mojej przyjaźni. W końcu nie stanął w mojej obronie.A moze on jest zwyczjnie niedojrzały -tak jak Klementyna... A może ja po prostu za dużo wymagam od ludzi?
Angst Elverine 08.10.2009 [
Powrót]
wypowiedz swoje zdanie
Ludzie są dziwni. Myślimi że są naszymi najlepszymi przyjaciółmi, a często obgadują nas za naszymi plecami. Co do tych koleżanek. Najwidoczniej nie były warte twojej przyjaźni. Uwierz mi, że w życiu znajdziesz jeszcze kogoś kogo baaaaaaaardzo polubisz i on nic złego ci nie zrobi. U mnie news :) Zapraszam :)
green tea 18.10.2009
| brak www IP: 89.76.95.19
Pandy są mroczne. To mroczni przeciwnicy króliczej armii.
;)
wspolczesny-hamlet 13.10.2009
| brak www IP: 83.4.55.153
1. Czas nie leczy ran tylko przyzwyczaja do bóli.
2. Super to napisałaś, przeczytałem obie notki i jestem mile zaskoczony:)
A jeśli chodzi o samotność...jedni nie mają problemu z nawiązywaniem nowych znajomości inni natomiast mają.
3. Bardzo dobrze że się postawiłaś, każdy ma swoją cierpliwość, a sam w stoicki spokój nie wierzę.
Nie bój się reakcji innych na to co powiesz jeśli uważasz że jest to słuszne.
Twoje koleżanki zwyczajnie zachowują się jak dzieci z zerówki którym sprawia frajdę dokuczanie innym co z mojego punktu widzenia nie ma żadnego sensu skoro i tak nie mają Cię po co poniżać gdyż cały czas jesteś sama.
Adriana olej bo jest fałszywy i się do Ciebie nie przyznaje, byłby dobrym przyjacielem gdybyście byli tylko we dwójkę na ziemi.
PzdR
zamyslony 13.10.2009
| brak www IP: 77.254.19.10
Nie. Ty nie wymagasz za wiele.
Ci, których znasz... Twoje otoczenie... Straszni ludzie. Aż mi gorzej.
Chciałabym im coś powiedzieć. Czytając Twoje notki znienawidziłam tych ludzi. Po prostu.
Zwykłe świnie? A może dzieci, które bawią się uczuciami innych?
Nie zbliżaj się do nich, skoro nie potrafią uszanować Twojej osoby. Wiem, że łatwo powiedzieć... Jednakże tak będzie najlepiej - nawet jeśli przez jakiś czas będzie boleć.
PS. Co do mojej kapeli - kiedy tylko nagramy materiał na pewno prześlę Ci w jakiś sposób nasze utwory.
Pozdrawiam serdecznie.
Bellie 09.10.2009
| brak www IP: 77.255.147.69